MARSTON MOOR 02 VII 1644r.
 









Pełne wyposażenie jeźdzca angielskiego z którego szybko zrezygnowano,
zmniejszając uzbrojenie








Ustawienie wojsk przed bitwą









 

Cromwell w czasie bitwy















 
 
 



 
Marston Moor 02.07.1644r. Bitwa pod Marston Moor była największym bojem pierwszej wojny domowej angielskiej ( 1642 - 1647r.) toczonej przez króla Karola I Stuarta z parlamentem. Bitwa ta, choć przyniosła druzgocącą klęskę jednej ze stron, nie rozstrzygnęła jeszcze o biegu wojny. Zwycięscy, bowiem, jak to często bywa, nie podjęli pościgu i nie skorzystali z okoliczności. Batalia ta, stanowi jednak ciekawy przykład angielskiej sztuki walki oraz taktyki, która odbiega pod kilkoma względami od zasad, jakie na kontynencie wykształciła wojna trzydziestoletnia.

Angielska wojna domowa nie jest zbyt dobrze znana w naszym kraju. Zapewne niektórzy z nas pamiętają nieco wiekowy już film fabularny "Cromwell" produkcji angielskiej, który kilkakrotnie pokazywała telewizja publiczna. Dzieło to jednak nie powinno stanowić źródła jakiejkolwiek informacji historycznej. Jest, bowiem tak głupie i tendencyjne, że pod tym względem znacznie wyprzedza propagandowe filmy kina radzieckiego. Podobnie tendencyjny obraz tej wojny ukazywały nam podręczniki i dzieła historyczne PRL, a zwłaszcza radzieckie. Stronnictwo królewskie stawiano w roli feudalnej i co zabawniejsze katolickiej reakcji, natomiast siły parlamentu utożsamiano z rewolucyjną alką ciemiężonych mas ludowych. Ten czysto lewacki model jak najbardziej pasować musiał zapewne twórcą nieszczęsnego filmu, który powstawał w latach siedemdziesiątych, czyli w czasach, kiedy to na Zachodzie bardzo modnie było głosić idee towarzysza Lenina i Trockiego, zwłaszcza, że pod rządami Jej Królewskiej Mości było to całkowicie dozwolone. "O święta naiwności.." powiedziałby zapewne towarzysz Jan Hus i miałby rację, ale nie o głupocie ani hipokryzji niektórych ćwierć intelektualistów ma tu być mowa, ale o bitwie.

Przyczyn wojny domowej angielskiej było wiele i nie będziemy ich tu szczegółowo omawiać. Nie była ta jednak żadna rewolucja burżuazyjna. Przyczyną wojny nie były różnice klasowe, stanowe czy społeczne. Konflikt jaki doprowadził do wojny domowej w Anglii, pojawiał się w Anglii już od dawna i był spowodowany ustrojem politycznym tego kraju. Pierwsze oznaki pojawiły się jeszcze za rządów Jakuba I Stuarta. Parlament angielski a szczególnie Izba Gmin posiadał bowiem wiele prerogatyw jakie zyskał podczas panowania Tudorów.

Jakub I starał się zyskać przewagę nad parlamentem - głównie w celu wymuszania podatków - jednak był zbyt leniwym i zbyt niekonsekwentnym władcą by wyegzekwować choć odrobinę tej autokratycznej władzy jaką przypisywał sobie w słowach. Wetował ustawy parlamentu, rozwiązywał go lub nie zwoływał. Jakub I jednak dzięki pokojowej polityce zagranicznej był popularnym władcą i wojna z powodu zatargu z parlamentem była jeszcze daleka. Konflikt zaostrzył się za panowania Karola I.

Nowy król miał usposobienie chłodne i dość aroganckie. W dobie kryzysu ekonomicznego kraju żyjący w przepychu dwór szybko znalazł się w ogni krytyki zarówno parlamentu jak i społeczeństwa. Anglia prowadziła też wojnę z Hiszpanią ( 1625-1630 ) co wymagało sporych nakładów finansowych. Kiedy więc parlament odmówił opodatkowania, król go rozwiązał i zaciągnął pożyczkę oraz pobierał opłaty od ładunków lądowych i morskich na co również nie zdobył zwyczajowej zgody parlamentu. Najistotniejszą sprawą była jednak religia. Rosły w kraju obawy z powodu otaczania się przez króla zwolennikami tak zwanego Hight Church - odłamu anglikanizmu - zbliżonego nieco do katolicyzmu. Wrogom króla pozwalało to szerzyć pogłoski o planowanym przez monarchę powrocie do katolicyzmu. W 1640 r zwołano tak zwany Długi Parlament którego intencją było miedzy innymi uchwalenie podatków w zamian za naprawienie doznanych krzywd od Korony. Długi Parlament doprowadził do stracenia lorda Strafford królewskiego urzędnika który zyskał sobie szczególną niepopularność bezwzględną polityką fiskalną. Następnie kontynuowana ataki na króla - znosząc królewskie prawa w kwestii wyłączności na zwołanie parlamentu i znosząc możliwość rozwiązania go przez króla. Dodatkowo w Irlandii wybuchło powstanie katolików - co rozbudziło antykatolickie fobie. Normanie wysłano by tam armię ale obecnie parlament bał się ją powierzyć królowi. Rządano więc od Karola zrzeczenia się dowodzenia armią na rzecz parlamentu. Król odmówił. Parlament wydrukował Wielkie Napomnienie - dokument pod adresem monarchy mający go zastraszyć i sprowokować. Karol faktycznie dał się sprowokować i rozkazał aresztowanie 5 członków parlamentu pod zarzutem zdrady. Nie udało się to jednak i król pośpiesznie opuścił Londyn. Parlament spodziewając się powrotu monarchy z armią pośpiesznie uchwalił podatki, ustanowił rozporządzenie o utworzeniu milicji, czym jednoznacznie dał do zrozumienia że przejmuje kompetencje króla. Podjęto również działania zmierzające do odparcia ewentualnego ataku rojalistów.

Tak mniej więcej doszło do tej dziwnej wojny domowej. Podział zwolenników jednej czy drugiej strony nie przebiegał w zasadzie jednoznacznie. Król miał zwolenników na północy, południowym zachodzie i w Walii - parlament na południu i wschodzie.

Podczas wojny dochodziło raczej do potyczek niż jakiś większych batalii, przeważnie też nie miały one znaczenia. Do roku 1644 armia parlamentu była w znacznej mierze niedoświadczona i nie wyszkolona. Parlament jednak zyskał poparcie marynarki i kontrolował większość portów. Armia rojalistów była znacznie bardziej bitna i doświadczona - zwłaszcza odznaczała się w niej znakomite formacje jazdy utworzone i dowodzone przez księcia Ruperta zwane "kawalerami".

25 września parlamenty Anglii i Szkocji zawarły porozumienie w sprawie wspólnej obrony przywilejów. Do wojny przeciwko Karolowi I przystąpili zatem również jego rodacy Szkoci.

Wiosną 1644 wojska parlamentu uzyskały pewną przewagę na północy co zmusiło Karola do przerwania operacji na zachodzie i wysłania armii Ruperta na zagrożone tereny, gdzie miała za zadanie odblokowanie Yorku. Wkrótce do Yorku przebił się Rupert i nakłonił kierującego obroną markiza Nwecastle do wyjścia i z miasta i zaatakowania wroga. Armia parlamentu cofnęła się pod osłoną jazdy Cromwella i zajęła pozycję na zachód od Yorku w miejscowości Marstoon Moor.


Książę Rupert



Wojska parlamentu i połączone z nimi wojska szkockie liczyły 20. 000 piechoty i 7 000 jazdy oraz ok. 30 dział. Dowodził nimi Manchester i Fairfax, natomiast kawalerią parlamentu - Cromwell, szkocką ; Leslie.

Armia rojalistów była słabsza liczebnie i liczyła 11.000 piechoty, 7000 jazdy i 25 dział.



Olivier Cromwell


Szyk armii parlamentu był zwrócony frontem do północny wschód. Prawe skrzydło tworzyła rozmieszczona w dwóch liniach jazda Fairfaxa i szkocka piechota. W centrum znajdowała się piechota pod dowództwem Bally, na lewym skrzydle angielska piechota Crafforda i jazda Cromwella, uszykowana w dwóch liniach. W pierwszej 16 szwadronów kirasjerów angielskich zwanych Żelażnobocy, w drugiej 22 szwadrony jazdy szkockiej Lesliego. Najsilniejsze było lewe skrzydło.
Wojska królewskie ustawiły się następująco: prawe skrzydło tworzyła jazda Ruperta w liczbie 4000 jeźdźców. W centrum stanęła piechota, na lewym skrzydle 3000 jazdy Goringa który uszykował swą jazdę w dwie linie. Przed linią piechoty Rupert rozmieścił straceńców którzy stanęli nad niewielkim rowem jaki rozdzielał obie strony.

Po ustawieniu szyku przez długi czas żaden z przeciwników nie mógł się zdecydować na wykonanie jakiegokolwiek ruchu. Walkę prowadziła więc tylko artyleria obu stron bez większego rezultatu. Taka sytuacja przedłużała się do wieczora. Około godziny 19.00 Rupert nabrał przekonania że tego dnia bitwy już nie będzie i pozwolił ludziom udać się na kolację.

Na to czekał Cromwell który stwierdził że nadszedł najlepszy moment do ataku. Na czele swych 16 szwadronów ruszył przez rów i zaatakował jazdę Ruperta. Leslie ruszył również posuwając się za lewym skrzydłem Cromwella. Jazda Cromwella złamała pierwsze szyki jazdy Ruperta i wniosła zamieszanie w szeregi prawego skrzydła szyku bojowego rojalistów. Jednocześnie dragoni parlamentu ropoczęli walkę ogniową z linią straceńców pochowanych nad rowem. Rupert nie stracił jednak głowy i po rozbiciu pierwszych linii swojej jazdy udzerzył na Cromwella. Doszło do zażartej walki w której Cromwell został ranny kulą w kark i pod wpływem uderzenia utracił chwilowo wzrok. Wyprowadzono go z pola walki ale jego odejście załamało jego kawalerzystów i zaczęli się powoli cofać pod naporem jazdy królewskiej. W tym momencie Leslie poprowadził swe szwadrony do ataku obchodząc prawe skrzydło przeciwnika i wchodząc na jej tyły. Niespodziewany atak tych 1000 jeźdźców na małych lekkich konikach przesądziło o klęsce prawego skrzydła Ruperta który nie miał już żadnych odwodów żeby odeprzeć Szkotów. Pobita jazda kawalerów rzuciła się do ucieczki a Szkoci ścigali ją drogą do Yorku. Sam Rupert walcząc do końca nie mogąc już uciec, rzucił kapelusz i ukrył się w zagonie fasoli, tracąc przez to możliwość kontrolowania bitwy.

W centrum i na lewym skrzydle szyku bojowego armii parlamentu wytworzyła się jednak zgoła inna sytuacja. Uderzenie jazdy Cromwella stało się hasłem do ogólnego natarcia. Lewoskrzydłowa piechota Crawforda stosunkowo łatwo przeszła rów i korzystając z zamieszania na prawym skrzydle rojalistów w zażartej walce pokonała regimenty piesze Byrona i Bluecoats Ruperta. Crawfort ruszył potem na prawo i zaatakował odsłonięte z powodu rozbicia jazdy Ruperta, skrzydło piechoty. W ślad za piechotą Crawforda przez rów ruszyły kolejne odziały pod dowództwem Bally ego, lecz zostały zatrzymane ogniem pozostałej piechoty rojalistów. Piechota szkocka uległa zmieszaniu a dowodzący piechotą królewską Eythin ruszył do kontrataku, co zmusiło regimenty Fairfaxa do bezwładnego odwrotu. Sytuacja w centrum stała się tak dramatyczna że wszyscy dowódcy parlamentu znajdujący się na tym odcinku uznali że bitwa jest przegrana i rzucili się do ucieczki. W tym samym czasie pierwsza linia jazdy Goringa zaatakowała i pobiła szwadronny Fairfaxa. Jazda parlamentu uciekła rozbita z pola walki wnosząc zamieszanie w szeregi piechoty szkockiej. Czołowe szwadrony Goringa ścigały zajadle uciekające wojsko parlamentu. Reszta rzuciła się na rezerwowe regimenty piechoty szkockiej oraz na broniącą się jeszcze piechotę generała Baillie.

Około godziny 20.30 Cromwell powraca na pole walki po opatrzeniu rany i zawiadomiony o krytycznym przebiegu bitwy rzuca swoją jazdę do ataku przez wrzosowisko na drugą linię Goringa. Szybko rozbiwszy ją żelaznobocy zaatakowali powracającą z pościgu za jazdą Fairfaxa druga linię jazdy. Ta również została całkowicie rozbita. Pokonawszy całą kawalerię rojalistów, wojska parlamentu zaatakowały teraz osamotnioną piechotę Eythina., która atakowana z przodu przez piechote Bally ege a z tyłu przez jazdę angielską i szkocką walczyła dzielnie jeszcze jakiś czas po czym została rozproszona. Tylko doborowy pułk Whitecoats wycofał się w porządku do farmy White Styk gdzie po zażartej walce został niemal zupełnie wybity. Naczelny wódz armii parlamentu Manchester zabronił pościgu za uciekającym w panice przeciwnikiem, choć Cromwell nalegał na to. Była już jednak godzina 22 a klęska armii rojalistów i tak się dopełniła. Ich straty wyniosły 6000 zabitych i rannych oraz 1500 wziętych do niewoli. Armia parlamentu straciła zaś około 1500 ludzi. Zdobyto 20 dział i około 100 sztandarów.

W wyniku tego zwycięstwa cała północna część Anglii dostała się pod kontrolą parlamentu. Król stracił cała północną armię która przestała istnieć oraz sporą część terytorium Było to jednak w zasadzie jedynie taktyczne zwycięstwo. Przyczyniło się ono przede wszystkim do wywindowania osoby Cromwella na szczyty ale jednocześnie doprowadziło do rozłamu wśród sojuszników. Zwycięstwo to bowiem doprowadziło do sporów wodzów parlamentu o rolę i znaczenie ich osób w bitwie. Cromwell skrytykował większość dowódców oraz podważył rolę Szkotów w bitwie : "(...) trochę Szkotów na naszych tyłach" w związku z czym obrażeni odeszli do Szkocji. Pomimo odniesionego zwycięstwa Cromwell nabrał przekonania o konieczności zreformowania armii oraz sposobów prowadzenia wojny.

Kompania Marstoon Moor choć była ciężkim ciosem dla Karola nie miała większego wpływu na jego sytuację, która na południu Anglii układała się dość pomyślnie.

W bitwie tej obie strony walczyły w linearnym szyku bojowym którego oparciem była niezdolna do wykonywania manewrów piechota. W walce manewrowała głównie jazda, wśród której tu wyróżniła się zdyscyplinowaniem jazda Cromwella. Zainteresowanych bardziej szczegółowo tematem odsyłam do książeczki Jarosława Wojtczaka "Naseby" 1645


Miejsca bitew podczas wojny