BREITENFELDT 17IX 1631r.  









Tilly wódz armii cesarkisej









 

Gustaw Adolf








Kirasjer cesarski








Mapa bitwy








;

Schemat bitwy








Sztandar Tillego
zdobyty przez Szwedów

 
 
 



 
Breitenfeldt 17 IX 1631r. Bitwa pod Breitenfeldt, o której tu mowa, zwana też pierwsza bitwą pod Breitenfeld, a czasami bitwą pod Lipskiem ( Breitenfeld leży 6 km na pn. od Lipska ) jest jednym z ważniejszych wydarzeń w historii wojny trzydziestoletniej. Nie rozstrzygnęła ona oczywiście o wygranej czy przegranej w tej długiej wojnie, nie była, bowiem bojem decydującym. Miała jednak kapitalne znacznie dla eskalacji konfliktu i stała się w pewien sposób momentem przełomowym wyznaczającym nowy etap tej długiej wojny. Z punktu widzenia zaś historii sztuki wojennej bitwa pod Breitenfeld jest niemal podręcznikowym przykładem zastosowania nowych rozwiązań taktycznych przez szwedzką armię, które w tej właśnie bitwie przeszły swego rodzaju chrzest bojowy mierząc się z przeciwnikiem stosującym starą hiszpańską sztukę wojowania.
 
 
     4 lipca 1630r. do wyspy Uznam nad Bałtykiem, zbliżyła się silna flota, w składzie 28 okrętów wojennych i fregat oraz około 200 statków transportowych. Jeszcze tego samego z dnia na wyspę z tych okrętów wysiada ok. 13.000 piechoty i 2000 kawalerii. Jest to pierwszy desant szwedzkiej armii Gustawa Adolfa w Niemczech. Inwazja wyznaczy w dziejach wojny 30 letniej, nowy i najdłuższy jej etap. Etap szwedzki.
 
      Przyczyn udziału Szwecji w wojnie 30 letniej jest wiele i omawianie ich wszystkich nie jest celem niniejszego tekstu. Po rozbiciu powstania czeskiego i jego niemieckich sojuszników, do wojny przystąpił król duński Chrystian, łudząc się obietnicami angielsko-holenderskimi. Rozpoczął wojnę z Ligą Katolicką, licząc przede wszystkim na zdobycze terytorialne w Dolnej Saksonii i pomimo, że odradzano mu tę wojnę, wierzył naiwnie, że własny kunszt wojskowy i polityczny zapewni mu sukces. Przymierze antyhabsurskie okazało się iluzją, podobnie jak kunszt wojskowy króla duńskiego. Jego wyprawa na Niemcy zakończyła się sromotną klęską w 1626r. w bitwie z armią Tillego pod Lutter oraz okupacją całej Jutlandii, części Maklemburgii i Pomorza. Operującej tam armii Wallensteina oparł się tylko Stralsund, dzięki zresztą postawie regimentu szwedzkiego, który posłał tam Gustaw Adolf ( Stralsund zawarł sojusz ze Szwecją ). Klęska Danii spowodowała wycofanie się jej z wojny i w 1629r. podpisała traktat pokojowy w Lubece, który zobowiązał ją do nie wtrącania się w sprawy niemieckie. Całe Niemcy północne znalazły się pod kontrolą Habsburgów.
 
      Wzmocnienie się cesarstwa stało jednak w sprzeczności z wizją polityki zagranicznej Francji, której władze z Rechelieu dążyły do utrzymania politycznej równowagi przejawiającej się w rozdrobnieniu Niemiec. Taki stan rzeczy mógł w zasadzie zapewnić i utrwalić francuską hegemonię w Europie, przy wykorzystaniu do tego sił antyhabsurskich. Katolicka Francja zawarła, zatem z państwami protestanckimi sojusz, którego celem była walka z Ligą Katolicką i Cesarzem. Odrzucono, zatem ostatecznie religijne motywy wojny, które nie stanowiły już nawet pretekstu. W samym cesarstwie zaś Habsburgowie poczuli się teraz znacznie pewniej. Za namową jezuitów oraz po części dla realizacji ambicji politycznych Ferdynand wydał w 1629r. edykt restytucyjny, który nakazywał zwrot wszystkich zsekularyzowanych majątków, które Kościół katolicki utracił po 1552r. Przywracano też obowiązywanie klauzuli reservatum ecclestiasticum z 1555r., która nie uznawała żadnych roszczeń kalwinów i luteranów i odmawiała ustępstw wobec miast, których mieszkańcy nie byli w 100 % katolikami. Wywołało to oczywiście opór książąt niemieckich, w tym elektora saskiego Jana Jerzego, a nawet ze względów czysto praktycznych u samego Wallensteina.
 
       Szwecja była zainteresowana udziałem w wojnie już od dłuższego czasu. Otwierała się, bowiem szansa na opanowanie całego wybrzeża morza bałtyckiego. Po wojnie z Polską Szwecja kontrolowała, bowiem większość portów od Karelii i Rygi po Prusy. W wojnie o Bałtyk król miał zawsze sojusznika w szeregach szwedzkiej szlachty i kupiectwa, które rozumiało jak ważne jest zapewnienie sobie przewagi na Morzu Bałtyckim. Gustaw Adolf miał zapewnione zaplecze przemysłowe na wypadek wojny. Rozwój wydobycia rud miedzi oraz żelaza zapewniło Szwecji w dziedzinie produkcji uzbrojenia samowystarczalność w stopniu nieosiągalnym wówczas w Europie. Dodatkowo król był zagorzałym luteraninem, co również nie pozostawało obojętne na sprawy wojny 30 letniej, do której zdecydował się przystąpić w 1630r.
     Takie zapatrywanie na sprawy Niemiec wykorzystał Rechelieu, który zawarł ze Szwecją w Barwalde w styczniu 1631r. porozumienie, na mocy, którego Francja zgodziła się wypłacać Szwecji milion liwrów tureńskich rocznie, jedynie za zobowiązanie się do utrzymania w Niemczech armii liczącej 30.000 piechoty i 6000 kawalerii oraz obietnicy uszanowania katolicyzmu na obszarach zajętych przez Szwedów. Całe państwo wystąpiło, więc niejako w roli francuskiego najemnika. Po wylądowaniu na Pomorzu, Szwedzi wykorzystując rozproszenie wojsk Ligi Katolickiej, rozpoczęli zdobywanie miast i twierdz północnych Niemczech, zwłaszcza na Pomorzu, dla zapewnienia linii komunikacyjnych ze Szwecją. Zdobyto Wolgast ( Wołogoszcz ) Kamień Pomorski, wkrótce potem Szczecin. Po zdobyciu w grudniu 1630r. umocnionego obozu wojsk cesarskich w Greiffenhagen, całe Pomorze znalazło się w rękach Szwedów.
      W tym czasie na konwencie książąt protestanckich w Lipsku postanowiono zebrać silną armię, pod pozorem obrony neutralności, a faktycznie w celu poparcia Gustawa Adolfa. Wiedeń uznał te działania za bezprawne, wysyłając na północ przeciwko Szwedom 30.000 armię Tillego. Wojska szwedzkie liczyły 25.000 ludzi jednak za pieniądze francuskie Gustaw Adolf był w stanie zorganizować zaciągi, oczekiwał również posiłków od sprzymierzeńców protestanckich. Czas grał, więc na jego korzyść, w przeciwieństwie do Tillego, który w związku z tym liczył na to, że zmusi Szwedów do przyjęcia decydującej bitwy. Przez jakiś czas obie armie manewrowały nad Odrą, oblegając miasta i szachując się wzajemnie. Gustaw Adolf zdobył Frankfurt i Landsberg, Tilly wziął szturmem Magdeburg. Miasto złupiono, spalono i zburzono, co wpłynęło na postawy mających jeszcze złudzenia książąt niemieckich, którzy teraz podążyli do obozu szwedzkiego. Wkroczenie zaś wojsk cesarskich do Saksonii w celu "pozyskania" elektora saskiego, dało efekt odwrotny i wojska saskie pomaszerowały do Torgau, w celu połączenia się ze Szwedami.
      15 września armie te spotkały się i na radzie wojennej postanowiono uderzyć na Tillego, zanim ten dostanie posiłki. Tenże zaś wyczekiwał ich na swej pozycji pod Lipskiem, ale Pappenheim nalegał by uderzyć na Szwedów. Tilly zgodził się na kompromis postanawiając przeprowadzać silne rozpoznania częścią jazdy pod dowództwem Pappenheima.
 
      O świcie 17 września 1631 armia szwedzka zwinęła swoje namioty i pomaszerowała w kierunku Podelwizt, Sasi zaś na Zchelkau. Zwiadowcy cesarscy widzieli marsz Szwedów i Tilly miał pełne informacje o nieprzyjacielu. Sprzymierzeni mieli około 34.000 ludzi, w tym do 19.000 Szwedów ( ponad 11.000 piechoty, 7000 jazdy i ponad 600 artylerzystów) i około 15.000 Sasów ( do 11.000 piechoty i 4000 jazdy ) Saska artyleria składała się z 16 dział ciężkich, 26 lekkich. Artyleria szwedzka miała liczyć 75 dział, w tym ciężkich, lekkich pułkowych i nawet przestarzałych, ale znajdujących się jeszcze w użyciu dział skórzanych. W armii szwedzkiej jednostkami taktycznymi były w piechocie bataliony ( firfleiny ) w kawalerii : szwadrony. U Sasów w piechocie i kawalerii jednostkami taktycznymi były półregimenty.
     Wojska cesarskie Tillego liczyły 32.000 ludzi ( 21.000 piechoty i artylerzyści, 11.000 jazdy ) i 28 ciężkich dział polowych. Jednostkami taktycznymi były tercje w piechocie liczące od 1500 do 2000 ludzi, a w kawalerii duże szwadrony. Siły obu armii były, zatem niemal równe. Najlepiej niewątpliwie prezentowało się zmodernizowane i zdyscyplinowane wojsko szwedzkie. Dużo gorzej natomiast Sasi, którzy nie mieli ani doświadczenia, ani wyszkolenia ani dyscypliny. Tilly dowodził zaś armią zaprawionych w boju weteranów, którzy mieli dość wysokie morale i wiele odwagi.
    Bitwa miała rozegrać się na pagórkowatej równinie, na południu, której znajdował się niewielki masyw leśny, a na północnym wschodzie strumień Loberbach. Niewielkie wzgórza mogły stanowić dobre pozycje dla baterii. Od wsi Podewitz do miasta Gebchelwizt odległość wynosiła około 3 km i prawie taka sama była długość pola bitwy. Otwarty na wschód i zachód teren nie ograniczał manewru wojsk. Wykorzystał ten fakt szwedzki król i rozpoczął marsz w szyku bojowym. Armia szwedzka w szyku bojowym składała się z trzech części. Prawe skrzydło stanowiła kawaleria i piechota wsparcia pod dowództwem Bannera, centrum piechota pod dowództwem Teufla, lewe skrzydło kawaleria i piechota wsparcia pod dowództwem Horna. W pierwszej linii prawego skrzydła prawego skrzydła znajdowało się 8 szwadronów, między nimi w przerwach rozmieszczono zaś po 180 muszkieterów ( ogółem 720 ludzi), za nimi zaś 3 szwadrony. Drugą linię stanowiło 5 szwadronów jazdy. W centrum stanęły 4 brygady piechoty, za nimi zaś 2 szwadrony kawalerii, pomiędzy nimi i na ich skrzydłach po ok. 330 muszkieterów. Drugą linię tworzyły 3 brygady piechoty za którymi stanęły 2 szwadrony jazdy. Na lewym skrzydle Horna było 6 szwadronów jazdy, pomiędzy którymi w 4 grupach ustawiono 1240 muszkieterów. Druga linia składała się z 3 szwadronów. Ciężkie działa pułkowe znajdowały się na skrzydłach centrum. Każda zaś brygada piesza miała własne lekkie działa pułkowe. Część dział wydzielono również jako odwód. Sasi ustawili w centrum piechotę, uformowaną w kwadratowe kolumny, rozwijając przed jej frontem artylerię. Na obu skrzydłach stanęło po 6 szwadronów jazdy.
 
     Wczesnym rankiem 17 września, na swoje rozpoznanie wyruszył na czele 2000 jazdy Pappenheim z rejonu Lipska. Pod Zschelkau spotkał się z Sasami, z którymi stoczył kilka potyczek. Pappenheim zaraz potem zameldował Tilly'emu, że Szwedzi nie połączyli się jeszcze z Sasami i zachodzi możliwość pobicia wroga częściami. O 8.30 rano Tilly wysłał Pappenheimowi posiłki, które rozpoczęły strzelaninę z Sasami.
 
        W tym czasie wojsko cesarskie rozpoczęło rozwijać się do boju i ok. godziny 11.15 stanęło gotowe do bitwy. Tilly uszykował swoją armię zgodnie z wymogami taktyki hiszpańskiej tercjami i dużymi szwadronami. Na prawym skrzydle na czele 6 szwadronów jazdy i 3 tercji piechoty oraz 6 dział stanął Furstenberg. W centrum Tilly na czele 7 tercji piechoty, 4 pułków jazdy i 20 dział. Na lewym skrzydle Pappenheim z 6 szwadronami jazdy i 4 tercjami piechoty. Szerokość frontu armii cesarskiej dorównywała armii szwedzkiej ale nie obejmowała Sasów. Rozwijanie się armii do boju odbywało się bez przeszkód, jednakże Szwedów zatrzymała przeprawa przez strumień Loberbach, w wyniku czego Sasi wysunęli się nieco do przodu i stracili łączność taktyczną ze sprzymierzeńcami. 
    
       Bitwę rozpoczęła wymiana ognia artyleryjskiego. Gustaw Adolf pragnąc zabezpieczyć przeprawę wysunął do wsi Podelwitz baterię 8 dział. Pod osłoną jej ognia rozpoczął też przeprawę. Tilly nie skorzystał ze sprzyjającego momentu do ataku i ograniczył się jedynie do mało skutecznego ognia artylerii. Około godziny 12.00 Szwedzi rozwijali się już za strumieniem opierając prawe skrzydło o Podelwitz a lewe miało nawiązać łączność z Sasami. Ci jednak wysunęli się dalej do przodu. Nad polami Breitenfeld podniósł się silny wiatr zachodni, który wiał Sasom prosto w oczy podnosząc tumany kurzu. Po blisko 2 godzinnym pojedynku, bitwę rozpoczęła jazda Pappenheima atakując prawe skrzydło ugrupowania szwedzkiego. Artyleria szwedzka od dłuższego czasu, bowiem ostrzeliwała jego kawalerzystów i Pappennheim był już zniecierpliwiony. Nie doczekawszy się rozkazu do ataku, sam go wydał i ruszył na czele 5500 swoich ciężkozbrojnych kawalerzystów do ataku. Dla odparowania tego uderzenia Gustaw Adolf wydzielił część sił z drugiej linii. Pappenheim szarżował na 5000 kawalerii szwedzkiej i około 2000 muszkietów. Jego ludzie szybko spotkali się ze wściekłym atakiem jazdy szwedzkiej. W tym momencie należy przypomnieć, że jazda cesarska wciąż używała broni palnej w ataku, posługując się taktyką karakolu, podczas gdy jazda szwedzka walczyła głównie bronią białą. Na odziały Pappenheima ruszyła jazda szwedzka, wsparta dodatkowo przez muszkieterów. Karakolująca i pozbawiona impetu jazda katolicka została zdziesiątkowana salwami muszkietów. Szarża kawalerii szwedzkiej odrzuciła zaś cesarskich kawalerzystów. Pappenheim nie poddawał się jednak. Jego ludzie zawracali i atakowali ponownie i ponownie ponosząc straty byli odrzucani. Po pewnym momencie spróbował obejść skrzydło szwedzkie. Szwedzi jednak szybko zmienili swoje linearne ustawienie, tak aby przyjąć atak frontem i cesarska jazda musiała opuścić pole walki pokonana. Po siedmiu wściekłych, ale daremnych atakach Pappenheim wycofał się całkowicie.
 
     Armia cesarska na rozkaz Tillego jeszcze w czasie walk na prawym skrzydle szwedzkim rozpoczęła kolejny ruch. Dwanaście potężnych, ale powolnych tercji ruszyło do natarcia na lewe skrzydło szwedzkie. Horn widząc nacierającego wroga przygotował się do obrony, kiedy nagle nieprzyjaciel zmienił kierunek marszu. Bardzo sprawnie tercje skręciły na dalej na lewo i skierowały się ku linii wojsk saskich wymijając z boku Szwedów. W tym czasie skrzydło wojsk cesarskich pod dowództwem Furstenberga zaatakowało centrum Sasów siłami 3000 kawalerii i 1200 piechoty. Sasi w liczbie 11.000 piechoty i 4000 jazdy posiadali przewagę liczebną wystarczającą do odparcia wroga. Widząc jednak doskonale zdyscyplinowane i najeżone pikami tercje cesarskie idące wprost na nich, stracili wiarę. Opaliwszy z muszkietów z dużej odległości zaczęli się cofać pozostawiając artylerię. Około wpół do trzeciej dwanaście tercji Tillego zaatakowało prawe skrzydło Sasów, którzy widząc klęskę centrum rzucili się do ucieczki. Cofając się w pośpiechu Sasi zostawili cesarskim całą artylerię. Na polu bitwy z całej armii elektora saskiego pozostały jedynie pułki pułkownika Taube i von Arnim, które odeszły na prawo i połączyły się z lewym skrzydłem armii szwedzkiej dowodzonym przez Horna. Podczas marszu na Sasów część tercji Tillego weszła w kontakt z odziałami szwedzkimi Horna, jednak została odparta, cofnęła się, zatem i dołączyła do sił walczących lub raczej przeganiających wojsko saskie. W tym momencie Szwedzi znaleźli się w trudnym położeniu. Wraz z odejściem Sasów, armia Tillego uzyskała sporą przewagę liczebną. Dodatkowo spora jej część oskrzydlała teraz Szwedów z lewej strony, ostrzeliwując w dodatku oddziały Horna zdobytą baterią saską. Po rozbiciu Sasów cesarskie tercje zaczęły skręcać i kierować się na stojące jeszcze prostopadle do nich lewe skrzydło armii Szwedów. Jednak pozostałe oddziały cesarskie w tym pułki Pappenheima i Wanglera nie wzięły udziału w ataku. Wangler później napisał, że wobec rozgromienia Sasów był przekonany o zwycięstwie, natomiast z miejsca gdzie stał, z powodu tumanów kurzu nie można było się zorientować w sytuacji, wolał zatem poczekać na rozkazy.
      W tym momencie, zatem 18000 ludzi piechoty i 5000 kawalerii cesarskiej miało rozpocząć natarcie na 3500 ludzi Horna. Duża część jednak żołnierzy cesarskich ciągle kontynuowała pościg za Sasami, docierając również do ich taborów. Nie wszystkich udało się Tillemu zawrócić i zmusić do powrotu. Jedna z czterech brygad w ogóle nie wróciła na swe miejsce w szyku bojowym. Horn tymczasem rozkazał przeformować szyki i wykonać manewr zmiany frontu przez całe skrzydło. Gustaw Adolf początkowo zajęty na prawym skrzydle, dopiero po otrzymaniu wiadomości o klęsce Sasów udał się do Horna. Pod naciskiem natarcia cesarskich tercji, rozpoczęło się zasilanie lewego skrzydła szwedzkiego. Gustaw Adolf rozwinął na tym skrzydle 4000 jazdy oraz 2 brygady piechoty z drugiej linii. Atak kawalerii cesarskiej Furstenberga został przyjęty salwami muszkieterów i błyskawicznym kontratakiem jazdy. Cesarscy zostali rozbici i rzucili się do ucieczki ścigani przez cześć kawalerii szwedzkiej.
 
        Do Horna dosłano jeszcze 3 bataliony muszkieterów i kilka dział pułkowych. Dzięki tym posiłkom Horn zdecydował się na atak. Pomimo, że cesarskie tercje posiadały jeszcze przewagę liczebną, ich nieruchliwość i powolność pozwalała na oskrzydlenie ich. Dodatkowo tercje wciąż nie ukończyły jeszcze się formować. Te zatłoczone i nieruchome kwadraty, Szwedzi zaatakowali muszkieterami, osłanianymi przez kawalerię. Ogień muszkietów prowadzony był na przemian z ostrzałem lekkich dział. Ustawieni w trzy linie muszkieterzy Szwedzcy strzelali salwą, co było możliwe, dzięki niespotykanej dotąd na polach bitew dyscyplinie i wyszkoleniu wojska. Żołnierze w pierwszym rzędzie klękali, w drugim pochylali się, w trzecim stali. W ten sposób oddawali salwę i cofali się dla załadowania broni. W przerwie pomiędzy salwami strzelała bateria, potem występował kolejny batalion i również oddawał salwę. Ogień prowadzono, więc niemal bez przerwy. W razie kontrataków muszkieterzy walczyli kolbami muszkietów i rapierami, wspierani przez pikinierów, którzy mając krótkie piki ( tylko 3 metrowe, w porównaniu do 6 metrowych pik cesarskich), mogli bardzo szybko wkraczać do akcji. W ten sposób cesarskie wojsko zostało sparaliżowane. Ponoszący straty od ognia muszkietów szwedzkich, muszkieterzy tercji, na skutek głębokiego uszykowania nie mogli odpowiadać efektywnie ogniem prowadzonym kontrmarszem. Dodatkowo ciasno napakowane ludźmi tercje ponosiły spore straty od ognia armat. Szwedzka jazda zaś atakowała mniej osłonięte tyły tercji, czemu nie mogła w żaden sposób zaradzić walcząca karakolem jazda niemiecka. W końcu uciekła ona z pola pozostawiając ginącą piechotę. Gustaw Adolf wydał teraz rozkaz ataku prawym skrzydłem Bannera przede wszystkim Pappenheima i znajdującą się w centrum baterię cesarską która ciągle ostrzeliwała Szwedów. Po zaciętej walce kawaleria cesarska została rozbita a bateria zajęta. Szwedzi rozpoczęli z niej ostrzał stłoczonych na swym lewym skrzydle wojsk katolickich. Wywołało to panikę i rozpoczął się bezwładny odwrót. Pogrom pogłębił zmasowany atak szwedzkiej jazdy, która wybijała uciekinierów. Tylko nielicznym udało się przebić i wyjść z okrążenia i to głównie dzięki zapadnięciu zmroku, co nastąpiło po godzinie 19.00.
 
       Sam Tilly ranny, został w ostatniej chwili uratowany przez swoich ludzi i na czele 600 konnych przedostał się do Halle. Szwedzkie straty wyniosły 2100 zabitych i rannych, Sasi stracili 2000 ludzi. Straty armii cesarskiej wyniosły 12.000 ludzi ( 7.000 zabitych i 6.000 jeńców ) Cesarskie wojsko straciło też całą artylerię i tabory. Wśród zdobytych dział, były jak pisał naoczny świadek wydarzeń, również te, których używali czescy powstańcy w bitwie pod Białą Górą. Wszyscy jeńcy zostali natychmiast wcieleni do armii Gustawa Adolfa, która liczyła teraz więcej żołnierzy niż przed bitwą.
 
       Król szwedzki potrafił znakomicie wyzyskać położenie strategiczne jakie mu dawało zwycięstwo. Elekor Saski został wysłany na podbój południowych prowincji sudeckich Austrii. Książę Wejmarski ruszył nad Ren, sam Gustaw Adolf pomaszerował zaś do południowych Niemiec. Wynikiem zwycięstwa było podniesienie prestiżu wojskowego i politycznego króla Szwecji i zacieśnienie sojuszu protestanckiego. Wiedeń zorientował się wreszcie, że ma do czynienia z nową potęgą. Tilly, który do tej pory nigdy nie przegrał żadnej bitwy, otrzymał oficjalny zakaz na przyszłość wdawania się w bitwy ze Gustawem Adolfem. A do działań przeciwko Szwedom posłano nie lubianego przez dwór, ale rozważniejszego Wallensteina.
 
      Bitwa pod Breitenfeld udowodniła przeżytek hiszpańskiej szkoły wojowania. W zasadzie największą porażką jednak tu, nie było wcale zastosowanie tercji, tylko karakolującej kawalerii. W bitwie główną rolę bowiem odegrała właśnie kawaleria. Szwedzka jazda walcząca na broń białą, nosząca tylko uzbrojenie ochronne okazała się znacznie szybsza i skuteczniejsza od jazdy niemieckiej. Ta bowiem nosząc ciężkie, przypominające średniowieczne, zbroje była nie dość ruchliwa. W dodatku walcząc pistoletem, zamiast broni białej narażała się jedynie na porażkę zarówno w spotkaniu z kawalerią walczącą bronią białą jak i piechotą, której muszkiety dawały lepsze efekty niż pistolety kawalerzystów. Same tercje również nie zdały egzaminu, zwłaszcza w konfrontacji z artylerią szwedzką, która zadawała im ogromne straty i dezorganizowała ich szyki. Pomijając samowolny atak Pappenheima, wydaje się, że błąd Tillego polegał raczej na nie umiejętnej realizacji planu, który pierwotnie był dobry. Uważa się często, że Tilly przenosząc grono swoich sił na lewe skrzydło szwedzkie, doprowadził do rozbicia swej armii na 3 części co przypieczętowało jego porażkę. Jeśli jednak przypomnimy sobie, że siły, jakie pozostały w centrum i na lewym skrzydle były niewielkie, to wydaje się, że plan był słuszny. Częściowo się udał, bowiem doprowadził do całkowitej eliminacji Sasów. Nie udało się jednak zaatakować w porę słabego jeszcze skrzydła Horna, co było wynikiem niskiej dyscypliny i małej ruchliwości tercji. Armia szwedzka miała trwałe szyki, co zapewniło ustawienie jej w dwie linie. Ponadto rozczłonkowanie jej wszerz zwiększyło znacznie zdolność manewrową, co sprawdziło się zwłaszcza w momencie ataku na skrzydło Horna. Szwedzi szybciej, bowiem zdołali je zasilić, niż armia cesarska zdołała zorganizować atak. Z porażki tej niektórzy dowódcy cesarscy wynieśli pewne wnioski. Zrobił to przede wszystkim Wallenstein. Świetne zwycięstwo armii szwedzkiej w tej trudnej bitwie, nie zmieni, zatem granic na mapach Europy. Straszliwa wojna potrwa jeszcze 17 długich lat. To samo Breitenfeld będzie zaś za 11 lat świadkiem kolejnej krwawej bitwy. 
 
 ( ilustracje pochodzą ze znakomitej strony Battles from Swedish History, niestety pomimo długich poszukiwań nie udało mi się znaleźć i dodać znanego sztychu Merriana opisującego tą bitwę)